Rząd wprowadza kolejny podatek. "Kompletnie absurdalne i niezgodne z konstytucją"
Minister kultury i dziedzictwa narodowego Marta Cienkowska ogłosiła 30 kwietnia, że podpisała rozporządzenie dotyczące opłaty reprograficznej.
Opłata reprograficzna. Cienkowska podpisała rozporządzenie
"Polscy twórcy latami czekali na tę decyzję. Dziś z satysfakcją ogłaszam: mamy to! Właśnie podpisałam rozporządzenie dot. opłaty reprograficznej. To był trudny proces, pełen lobbingu i fake newsów o rzekomych nowych podatkach. Prawda jest prosta: pożegnaliśmy lata 90. (faksy i kasety) i wprowadziliśmy prawo na miarę XXI wieku, w którym giganci sprzętowi dzielą się swoimi zyskami z polskimi twórcami. Dziękuję środowiskom twórczym za współpracę" – napisała na platformie X.
Opłata reprograficzna (tzw. czyste nośniki) to mechanizm kompensacyjny, który funkcjonuje w polskim prawie od 1994 roku. Ostatnie aktualizacje przepisów miały miejsce w latach 2008 i 2011, kiedy opłatami objęto m.in. cyfrowe przenośne urządzenia mp3 i mp4.
Rzecznik Konfederacji: To kolejny podatek
Opłatę reprograficzną krytykuje Konfederacja.
Wojciech Machulski, rzecznik prasowy Konfederacji, w rozmowie z DoRzeczy.pl ocenił, że "to kolejny podatek i to jest naprawdę bardzo absurdalne".
– Mówi się nam, że skorzystają na nim polscy artyści. Dlaczego oni mają mieć zyski ze sprzętu, który kupują Polacy? To jest mechanizm, w którym implikujemy od samego początku, że każdy użytkownik smartfonu, tabletu, czy laptopa jest złodziejem, który będzie kradł utwory polskich artystów – stwierdził.
Zdaniem Wojciecha Machulskiego "to kompletnie absurdalne i niezgodne z konstytucją, bo jest to – de facto – podatek nazywany opłatą".
– Natomiast zgodnie z konstytucją każdy podatek powinien wejść w życie w rodzaju ustawy. Tutaj rozporządzeniem wprowadza się podatek od nowych smartfonów – tłumaczył.
Rzecznik Konfederacji podkreślił, że "to bardzo duży błąd Ministerstwa Kultury".
– Dziwi mnie to, że w sytuacji tak dużych problemów wizerunkowych, bo przecież Ministerstwo Kultury wspiera finansowo chociażby Jasia Kapelę, czyli patocelebrytę internetowego. Wdaje mi się, że Ministerstwo Kultury jest dzisiaj tym resortem, który ciągnie w dół rząd Donalda Tuska – ocenił.
"Narracja dla idiotów"
Marta Cienkowska zapewniła, że opłatą reprograficzną będą objęte korporacje, a nie będą obywatele, odbiorcy kultury.
Wojciech Machulski stwierdził, że "za przeproszeniem – jest to narracja dla idiotów".
– Każda opłata i każdy podatek są przerzucane na konsumenta. Finalnie konsument zapłaci w cenie urządzenia za opłatę reprograficzną. Nie ma takiego podatku, którego nie da się przerzucić na odbiorcę. I to nie jest wina firm, bo zawsze przedsiębiorca będzie kalkulował w koszty prowadzenia biznesu obciążenia publiczne. W związku z tym opłata zostanie zapłacona przez konsumentów. To Polacy będą sponsorować wątpliwej jakości artystów – tłumaczył.
Podkreślił, że zdaniem Konfederacji opłata reprograficzna powinna zostać zlikwidowana.
Dopytywany, czy minister kultury, podpisując rozporządzenie dotyczące opłaty reprograficznej, czyli zdaniem Konfederacji, nowego podatku, naraża się w przyszłości na jakąś odpowiedzialność, Wojciech Machulski odpowiedział, że nie chciałby tego oceniać, bo to powinni ocenić eksperci od prawa.
– Natomiast z całą pewnością uważam, że w sposób rażący to działanie jest niezgodne z Konstytucją, bo to po prostu obejście prawa. Moim zdaniem w tej sprawie powinien się wypowiedzieć Trybunał Konstytucyjny – dodał.